Raporty produkcji w stoczniach polskich:

2006

2005


        
 

 

     

„Nasze MORZE” nr 7/2010 wraz z dodatkiem „The Maritime Worker”…

…od 16 lipca w sprzedaży w salonach EMPiK, Ruch, Inmedio, Kolporter, sieci sprzedaży Garmond Press i Franpress

W numerze m.in.:
 

Korzyść czy fanaberia
Morskie głosy.
Zacznijmy od oczywistego faktu natury powiedzmy „marketingowej”, czyli odpowiedzi na pytanie „czy istnieje zapotrzebowanie na tego typu szkolenie?”. Odpowiedzieć można pytaniem. Skąd biorą się załogi żaglowców obecnie pływających? Załoga stanowi „duszę” każdego żaglowca, jest racją jego istnienia, bo gdyby nie było chętnych, niszczałyby „na sznurkach”… Pojawiają się czasem głosy oskarżające system szkolenia pod żaglami przyszłych oficerów floty handlowej i wojennej: „…po co uczyć się powożenia kolaską, by uzyskać prawo jazdy na nowoczesne samochody…”. 

Chemia morza
Wydarzenia.
- Nie chciałabym ani nikogo straszyć, ani nadmiernie tryskać optymizmem. W wodzie powodziowej znalazły się zapewne zanieczyszczenia chemiczne, bakterie i wirusy, a także zawiesina, która jest potocznie identyfikowana z zabrudzeniem wody. Do tego należy dodać jakieś większe śmieci. Na pewno, jeśli to wszystko dostaje się do morza, to może chwilowo zwiększyć jego zanieczyszczenie. Ale z drugiej strony, nie są to ilości, z którymi morze nie umie sobie poradzić. Rozmowa z prof. Grażyną Kowalewską, kierownikiem Pracowni Chemicznych Zanieczyszczeń Morza Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. 

Pierwsze koty za płoty
Wydarzenia.
Jedenaste targi Balt Military Expo zgromadziły w Gdańsku ponad stu wystawców z niemal dziesięciu krajów. Impreza odbyła się na terenie Międzynarodowych Targów Gdańskich w dniach 23-25 czerwca. Wśród wystawców znaleźli się między innymi: BAE Systems, Imtech Marine, Blohm + Voss, Kongsberg, L-3 Communications Elac Nautic, Raytheon, Saab i Thales. Ta ostatnia firma ma być dostawcą zintegrowanego systemu uzbrojenia dla budowanej w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni korwety typu Gawron. 

Biegnąca po falach
Wydarzenia.
- Ta jednostka to wynik pewnego kompromisu - tłumaczy Zygmunt Choreń. - Właściciel chciał, by powstał żaglowiec o komforcie dużego wycieczkowca i możliwościach nawigacyjnych małego jachtu.
Trzeba powiedzieć, że konstruktor, słynny twórca siedemnastu żaglowców, m.in. Daru Młodzieży i Royal Clippera - największej obecnie jednostki na świecie pływającej pod żaglami - spisał się jak zwykle znakomicie. Running on Waves (po polsku: Biegnąca po falach) na pewno spełnia oczekiwania armatora, rosyjskiej firmy 88 Parsec. 

Nowe patrolowce Straży Granicznej
Wydarzenia.
Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego i Anna Wypych-Namiotko, wiceminister infrastruktury (z wykształcenia kapitan żeglugi wielkiej) nie zdołały, niestety, za pierwszym podejściem rozbić szampana o burty (a właściwie w tym wypadku – poręcze) obu jednostek. Udało się dopiero za drugim razem, ale załogi patrolowców stwierdziły, że „nic się nie stało”. Wcześniej jednostki poświęcił metropolita gdański, arcybiskup gen. dyw. Sławoj Leszek-Głódź. 

Gdynia emigrantom
Wydarzenia.
Szacuje się, że w chwili obecnej poza granicami kraju żyje od 14 do 17 milionów Polaków. Co zdumiewające, jak do tej pory nikt nie wpadł na pomysł ich upamiętnienia. Tę lukę postanowiły wypełnić władze Gdyni. 24 czerwca, w samo południe, przy Dworcu Morskim w Gdyni (obok Nabrzeża Francuskiego, gdzie obecnie cumują wielkie wycieczkowce), prezydent miasta Wojciech Szczurek i prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia Janusz Jarosiński podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia Muzeum Emigracji – instytucji naukowej i edukacyjnej zajmującej się historycznymi procesami polskiego wychodźstwa. 

Więcej dorsza w Bałtyku
Wydarzenia.
Na wyniki badań na temat stanu zasobów ryb poławianych w Bałtyku czekają zarówno rybacy, jak i organizacje działające na rzecz ochrony Bałtyku. To na podstawie tych danych Unia Europejska określa, ile ryb może zostać wyłowionych z Bałtyku w kolejnym roku. Z tegorocznych danych wynika, że po wielu latach bardzo niskiej liczebności, stan populacji dorsza poprawia się. Dotyczy to przede wszystkim dorsza ze stada wschodniego, jego liczebność wzrosła ponad trzykrotnie w porównaniu z rokiem 2006. Nieco gorzej wygląda sytuacja w stadzie zachodnim. Co prawda populacja utrzymuje się na stabilnym poziomie, ale liczebność ryb jest ciągle niska. 

Statkiem po polach
Morze wypraw.
Choć przez Kanał Elbląski (częściowo lub w całości) przepływa rocznie około 40 tysięcy ludzi, wciąż nie jest to obiekt powszechnie znany w Polsce. Eksplorację rozpoczęliśmy w Ostródzie i przez Jezioro Drwęckie, skierowaliśmy się do Starych Jabłonek. Śluza ostródzka była pierwszym tego rodzaju urządzeniem, jakie napotkaliśmy na szlaku. I pierwszym zdziwieniem. W szerokiej na 3,26 metra śluzie jacht ledwo się mieścił. To wrażenie ciasnoty towarzyszyć nam będzie na wielu odcinkach Kanału Elbląskiego i to nie tylko w śluzach, ale także pod niskimi mostami czy we wszelkiego rodzaju przewężeniach. Dopiero rejs takim szlakiem daje pojęcie, jak bardzo od XIX wieku zmieniły się gabaryty statków, nawet tych śródlądowych. 

Trzy problemy za jednym zamachem
Branża śródlądowa.
- Branża śródlądowa miałaby wielkie możliwości, gdybyśmy w Polsce rozwijali żeglugę śródlądową. Nie mamy autostrad, dobrych dróg, ale transportujemy tymi ledwo zipiącymi szosami ciężkie elementy. A przecież wszelkie wskaźniki: opłacalności, zużycia paliwa, itd. przemawiają za transportem rzecznym. Rozwój żeglugi śródlądowej w tej sytuacji powinien być naturalną alternatywą. U nas niestety na razie nie jest... Rozmawiamy z Andrzejem Sucheckim, prezesem Stoczni Rzecznej Centromost w Płocku. 

Para w gwizdek
Morskie sprawy.
Od ponad dwóch i pół roku, niemal tysiąc dni, Anna Wypych-Namiotko jest wiceministrem do spraw gospodarki morskiej. Czy udało jej się spełnić wyrażone na łamach „Naszego MORZA” przyrzeczenie, iż sprawy morskie nie utoną w rządzie Donalda Tuska? Najważniejszej ustawy morskiej - o zatrudnieniu na polskich statkach handlowych - jak nie było, tak nie ma.
- Problem tkwi w znalezieniu takich rozwiązań, które byłyby zgodne z przepisami ministra pracy i polityki społecznej i równocześnie z przepisami podatkowymi - mówi pani minister. 

Morze bliżej Kremla…
Imprezy morskie.
Od 19 do 21 maja br. w Moskwie, odbywały się międzynarodowe targi Russian Maritime Industry International Forum (MIR). Targi pod auspicjami rosyjskiego Ministerstwa Przemysłu i Handlu odwiedziło 3,4 tys. osób. W hali wystawienniczej Gostinnyj Dvor na pow. 14 tys. m² swoje stoiska zaprezentowało 189 uczestników z 10 krajów, w tym 167 z Rosji i 22 z zagranicy. Wystawę zorganizowano po raz pierwszy, choć – jak podkreślano – nawiązywała ona do Rosyjskiej Wystawy Morskiej, która odbyła się w Moskwie w 1908 r. 

Storpedowana!
Morski świat.
Przedstawiona w majowym numerze „Naszego MORZA” hipoteza zakładająca powolne ujawnianie, lub nawet utajnienie raportu dotyczącego przyczyn zatonięcia 26 marca na Morzu Żółtym południowokoreańskiej korwety Chonan okazała się chybione. Korea Południowa nie tylko z dużą determinacją i dynamiką przystąpiła do wyjaśniania tragedii, ale ujawniła jednoznaczne w swej wymowie ustalenia podczas wizyty w Seulu (21-22 maja) amerykańskiej Sekretarz Stanu Hillary Clinton. Wcześniej, 17 maja, prezydent Republiki Korei, Lee Myung-bak przedstawił - w rozmowie telefonicznej - wyniki śledztwa prezydentowi Stanów Zjednoczonych Barakowi H. Obamie. 

Święci z Kilińskiego
Morski świat.
Ewakuacja z południa na północ Wietnamu ok. 85 tys. żołnierzy Vietcongu wraz z ich sprzętem wojskowym była dziełem tylko jednego statku – parowca Kiliński i jego dzielnej załogi. Rozpoczęła się w październiku 1954 r., po klęsce kolonialnych wojsk francuskich pod Bien Dien Phu i pokojowych negocjacjach w Genewie, zakończonych podpisaniem rozejmu między walczącymi stronami. Podstawowe warunki rozejmu sprowadzały się do podziału Wietnamu na dwie strefy: południową (administrowaną jeszcze przez Francuzów) i rozpoczynającą się od 17 równoleżnika strefę północną, zarządzaną przez komunistyczny rząd, którego zbrojnym ramieniem był Vietcong. 

Afrykański prezent
Morskie skarby.
Czapka, fajka, dystynkcje, odznaczenia, różaniec i kilka krzyży, a także bandera z legendarnego niszczyciela Garland i kilka innych pamiątek, które zostały po kmdr. por. inż. Wacławie Trzebińskim trafiły do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Zostały przekazane przez krewnych komandora, który zmarł w 1974 roku w Mombasie w Kenii, z Wielkiej Brytanii. - W testamencie zapisał, żeby jego rzeczy związane ze służbą w Marynarce Wojennej trafiły do naszego muzeum - wyjaśnia kmdr por. dr Sławomir Kudela, dyrektor MMW. - Nie wiem dlaczego rodzina tak długo zwlekała z wykonaniem ostatniej woli komandora, ale dobrze, że w końcu to jednak zrobiła. 

Latarnia Morska Darłowo
Morskie latarnie.
W oknie drugiego piętra, gdzie usytuowana była dyżurka pilotów, początkowo umieszczono czerwone światło o zasięgu 6 mil morskich. Światło sygnałowe zapalane przez pilotów było kilkakrotnie modernizowane. Znacząca jak na owe czasy modernizacja nastąpiła w roku 1899, kiedy zainstalowano soczewkę Fresnela VI klasy, wewnątrz której w celu wzmocnienia zasięgu, zostało umieszczone światło. Kolejna modernizacja światła portowego nastąpiła w 1904 roku, gdy na wieży pilotów zamontowano białe światło przerywane.

Kobieta ryby odstrasza
Wspomnienie „Morza”.
(...) Charakter ówczesnych Sobót (Sopotu - red.) był zupełnie inny, niż dziś. Przedewszystkiem nie posiadały one wielkomiejskich - czy też wielkokurortowych pretensyj. Liczne dziś i tak wspaniałe budowle nad morzem, jak wielki hotel kuracyjny, kasyno - nie istniały. Zamiast wzniesionego w 1909 r. obrzydliwego domu kuracyjnego posiadały niewielki, przyzwoicie wyglądający „kurhaus”, a same były w stopniu znacznie większym, niż dziś prawdziwym miastem-ogrodem. Bliskość Gdańska i łatwość komunikacji zarówno morzem, jak lądem uczyniły z Sobót przemiłe miejsce wypoczynkowe, ciche i piękne. – fragmenty archiwalnych artykułów z miesięcznika „Morze”. 

Eskadra Lotnicza Marynarki Wojennej
Pocztówka z morza.
3 listopada 1948 r. minister obrony narodowej zarządził włączenie do składu Eskadry Lotniczej MW klucza myśliwskiego z terminem realizacji do 1 grudnia 1948 r. Etat klucza wynosił 21 osób (w tym 6 oficerów i 15 podoficerów), 7 samolotów (5 bojowych Jak-9, jeden szkolny UJak-9 i jeden szkolno-treningowy UT-2). Szkolenie rozpoczęto tradycyjnym w lotnictwie zwyczajem, oblotem rejonu lotniska oraz skokami spadochronowymi. Wiele uwagi poświęcono przezwyciężeniu lęku przed lotami nad morzem bez widoczności linii brzegowej. W tym celu trasę lotu dobierano tak, by przynajmniej jej 2/3 przebiegało nad morzem. 

Co się wydarzyło w polskiej gospodarce morskiej
Archiwum morza.
21 lipca 1990 r. w odległości ok. 30 Mm na południowy-zachód od przylądka Finisterre, podczas mgły, doszło do groźnej kolizji statku linii śródziemnomorskiej PLO Skoczów z dwukrotnie większą jednostką bandery gabońskiej L'Abanga, w wyniku której przebił on dziobem prawą burtę polskiego liniowca i zaklinował się. Po rozdzieleniu obu statków przez przybyły z Vigo holownik, Skoczów w ciągu 3-4 minut zatonął. Wszyscy zostali uratowani. 


Gdzie Noe osiadł?
Morze tajemnic.
„Grupa ewangelickich odkrywców z Chin i Turcji oświadczyła, że odnalazła na górze Ararat Arkę Noego.” Ta sensacyjna informacja obiegła pod koniec kwietnia niemal wszystkie światowe media. Wydawało się, że ci którzy sceptycznie patrzą na podobne przedsięwzięcia albo wręcz powątpiewają w istnienie Arki Noego powinni pokajać się w prochu i popiele. Na ich szczęście, szybko okazało się, że nie muszą tego robić. Na potwierdzenie swojego odkrycia, poza niewiele mówiącymi zdjęciami i filmami, grupa eksploratorów nie pokazała niczego budzącego zaufanie. Wydaje się więc, że poszukiwania można zacząć od nowa.

Szczęściarz Jóźku
Morze opowiadań.
Żyje na świecie wcale spora grupa ludzi, o których zwykło się mówić: „O, ten to ma szczęście”, albo krócej „szczęściarz”. Że szczęście jest przydatne w życiu, wiedzą dobrze ci, którzy na życzenia zdrowia, odpowiadają: „ty mi nie życz zdrowia, ty mi życz szczęścia, bo na Titanicu to wszyscy byli raczej zdrowi, ale szczęścia im zabrakło!”. Do grona takich osobników należał niewątpliwie facet o imieniu Józef, czyli Jóźku, jako że pochodził ze Lwowa, a którego spotkałem przed wielu, wielu laty, kiedy ludzie urodzeni w tym pięknym mieście w latach II Rzeczpospolitej byli jeszcze, podobnie jak piszący te słowa, w pełni sił.

Nowości wydawnicze
Morze książek.
W tym miesiącu polecamy: „Wielkie ewakuacje. Norwegia 1940, Francja 1940, Grecja 1941”, Andrzeja Perepeczko; Geoffreya Bennetta „Jutlandia 1916. Bitwa morska”; „D-Day. Bitwa o Normandię”, Antony’ego Beevora „Wojnę koreańską”; Maxa Hastingsa; Hugha Sebag-Montefiore „Dunkierka. Walka do ostatniego żołnierza”; „Wykorzystanie i transformacja sił Marynarki Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej w świetle wyzwań przyszłości” pod redakcją kmdr por. dr inż. Andrzeja Bursztyńskiego i „Zapomniani bohaterowie. Marynarka Wojenna RP w czasie wojny o wyzwolenie Kuwejtu”, Piotra Mickiewicz ai Krzysztofa Kubiaka. 

120 kontra 168
Morze gospodarki.
Morska flota transportowa polskich armatorów i operatorów na koniec 2009 r. liczyła, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, opublikowanych w kwietniu br. - 120 statków (stanowiących polską własność lub współwłasność) o łącznej nośności 2661,7 tys. ton (ok. 2,66 mln ton) i pojemności brutto (GT) 1950,8 tys. (przed rokiem - 123 statki o łącznej nośności 2613,7 tys. ton i tonażu pojemnościowym brutto GT 1930,8 tys.). Dane GUS nie do końca się zgadzają z naszymi szacunkami wielkości polskiej floty... 

A w „The Maritime Worker”:

Ważny rok 2010

Polska Żegluga Morska w czasach kryzysu

Ubezpieczenia armatorskie - P&I, cz. 1

Koniec "domów marynarza"?...

Dlaczego nie odbija się statków zajętych przez somalijskich piratów?

III pakiet morski cz. 1

  Wydawnictwo        Magazyn        Archiwum        Prenumerata        Reklama        Strefa bonus         Kontakt
Copyright "Okrętownictwo i Żegluga" Sp. z o.o. 2007. All rights Reserved.