„Nasze MORZE” nr 5/2010 wraz z dodatkiem wewnątrz numeru „The Maritime Worker”…
…od 15 maja w sprzedaży w salonach EMPiK, Ruch, Inmedio, Kolporter, sieci sprzedaży Garmond Press i Franpress
W numerze m.in.:
Będzie go brakowało Wydarzenia. - Podobała mi się jego otwartość, zawsze mogliśmy od serca porozmawiać, pośmiać się, to był wesoły kolega. Myśmy się uczyli razem, studiowali razem, popołudnia także spędzaliśmy wspólnie. Praktycznie przebywaliśmy ze sobą 24 godziny na dobę, z krótkimi przerwami na przepustki czy wakacje – mówi o tragicznie zmarłym przyjacielu, admirale Andrzeju Karwecie, kontradmirał Krzysztof Teryfter, dowódca 8 Flotylli Obrońców Wybrzeża w Świnoujściu
Prognoza doby kryzysu Wydarzenia. - Przemysł okrętowy jest w stanie głębokiego kryzysu - podkreślał prof. Jerzy Bieliński, dziekan Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. - Trzeba zdecydowanych kroków, niedopuszczenia do obniżenia zdolności produkcyjnych. Mamy niewielkie nisze, które możemy zagospodarować. Ratunkiem jest sektor wyposażeniowy, w którym pracuje 30 procent ogółu zatrudnionych w przemyśle stoczniowym. Trzeba też stworzyć takie mechanizmy chronienia pracowników, żeby w okresie dekoniunktury można było ich utrzymać.
Prywatyzacja anty PRO Wydarzenia. Tomasz Sagan, zastępca dyrektora PRO ds. finansowych: - 31 marca tego roku otrzymaliśmy faks z Ministerstwa Skarbu Państwa, a dzień później na stronie internetowej MSP ukazało się ogłoszenie o zaproszeniu do negocjacji w sprawie nabycia PRO. Innymi słowy, było to ogłoszenie otwartego przetargu na kupno przedsiębiorstwa. Informacja ta, jak twierdzi Sagan, spadła na pracowników PRO jak grom z jasnego nieba. Od wielu lat żyli w przekonaniu, iż firma zostanie im przekazana w odpłatne użytkowanie.
Unia się uwzięła Wydarzenia. - Rozmawialiśmy o filmie, fałszywych informacjach w nim przekazanych i negatywnych tego skutkach - mówi o spotkaniu w Brukseli polskiej delegacji rybaków z europosłami i nową unijną komisarz do spraw rybołówstwa Marią Damanaki Grzegorz Hałubek, szef Związku Rybaków Polskich. - Rozmawialiśmy również o nierównym traktowaniu europejskich rybaków przez unijną administrację. Chodzi nam szczególnie o kontrole połowów. Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie kontrolowany jest każdy wyładunek dorsza. W innych krajach kontrole są sporadyczne.
Akcja na Morzu Żółtym Wydarzenia. 26 marca wieczorem agencje przekazały elektryzującą informację – na Morzu Żółtym, w odległości około mili morskiej na południowy zachód od wyspy Baengnyeong, w więc w bezpośredniej bliskości linii rozgraniczającej obszary morskie obu państw koreańskich, tonie okręt Marynarki Wojennej Republiki Korei. Napięcie podniosła dodatkowo informacja z mediów chińskich, według której południowokoreańska korweta miała zostać storpedowana przez północnokoreański ścigacz rakietowy. Pojawiły się też pogłoski o torpedzie wystrzelonej przez miniaturowy okręt podwodny.
Dwa bieguny Polski Morze rozmów. Z najsłynniejszym polskim polarnikiem Markiem Kamińskim rozmowa o... Wiśle. - Podczas ostatniej ekspedycji, zimowego spływu kajakiem Wisłą, pił pan codziennie wodę z tej rzeki. Smakowała? - Bardzo, lepiej niż normalna woda z kranu w Warszawie czy nawet w Gdańsku. Ona była filtrowana, ale tylko w podstawowy sposób. Trwało to dosłownie parę minut. Kilkakrotnie zastanawiałem się nawet, czy nie pić jej w ogóle nie filtrowanej.
Brda w realu i wirtualu Morze pamięci. „Byliśmy tak blisko, a odeszliśmy tak daleko... Pamięci 11 polskich rybaków z m/t BRDA, którzy zginęli za tym falochronem 10 stycznia 1975 roku. Polscy rybacy i żeglarze oraz mieszkańcy Hanstholm” - taka będzie inskrypcja (w języku polskim i duńskim) na tablicy, która upamiętni jedną z największych katastrof w dziejach polskiego rybołówstwa.
Pijane zawory Morskie procesy. Jest grudzień 1973 r. Flagowy liniowiec Polskich Linii Oceanicznych i jedyny ówczesny polski transatlantycki statek pasażerski, Stefan Batory stoi zacumowany lewą burtą przy Nabrzeżu Francuskim w porcie Gdynia, tuż przy budynku Dworca Morskiego. To jego stałe miejsce postoju podczas pobytów w gdyńskim porcie. Stefan Batory pozostaje nie tylko chlubą PLO, ale całej polskiej floty. Jest kontynuatorem szczytnych tradycji swojego zasłużonego poprzednika, Batorego.
Pojednanie przez latanie Morze historii. Rogowo to niewielka miejscowość w gminie Trzebiatów, kilkanaście kilometrów na zachód od Kołobrzegu. W 1936 roku Niemcy rozpoczęli tutaj budowę nowoczesnego lotniska morskiego. Po wojnie teren przejęło Wojsko Polskie. Stacjonowały tu jednostki obrony powietrznej, również rakietowe. Na początku XXI wieku teren dawnego lotniska przejął miejscowy samorząd. Od czterech lat jego gospodarzem jest Fundacja na Rzecz Ochrony Zabytków Militarnych i Propagowania Sportów Lotniczych w Rogowie, skupiająca okolicznych pasjonatów lotnictwa i historii.
Masakra w Nemmersdorf? Morze historii. Niemal każdy konflikt wojenny związany jest z exodusem ludności cywilnej. Druga wojna światowa nie stanowiła pod tym względem wyjątku. Szczególnie cierpiała ludność krajów podbijanych przez hitlerowskie Niemcy. W końcowej fazie drugiej wojny światowej role się odwróciły. Teraz uciekali ci, którzy tę wojnę wywołali. Czerwonoarmiści po wkroczeniu na rdzennie niemieckie tereny wzięli krwawy odwet na cywilach. Skala zjawiska przerosła wszelkie wyobrażenie.
Wódz w kabinie Morze wspomnień. Pierwsze statki Kor-Polu utworzonego w 1967 roku (Narwik, Mickiewicz) były zapewne czarterowane z pełnymi polskimi załogami, choć trudno to dziś ustalić ponad wszelką wątpliwość. Pierwszym statkiem spółki był Jong Dzin, kupiony od Japończyków i wcielony do floty Kor-Polu w barwach armatorskich Polskiej Żeglugi Morskiej w 1972 roku. Objęła go polsko-koreańska załoga. Statek nie był przystosowany do minimalnych standardów oczekiwanych przez europejską załogę. Toalety na przykład były „kucane”...
Piwo po służbie Morskie skarby. Niezwykle barwny kufel, zdobiony scenkami z marynarskiego życia i symbolami wojskowymi był zapewne chlubą właściciela. Po powrocie do domu, pokazywał go z dumą znajomym, co pewnie prowokowało do pytań, na które chętnie odpowiadał snując opowieści o służbie w marynarce wojennej. Można nawet wyobrazić sobie rezerwistę Lehmanna (takie nazwisko widnieje na kuflu), jak siedzi w jakiejś gospodzie otoczony zasłuchanymi przyjaciółmi i dziewczynami patrzącymi na niego z podziwem.
Latarnia Morska Ustka Morskie latarnie. Historia latarni morskiej w Ustce rozpoczyna się w roku 1871, kiedy to w porcie wzniesiono pierwszą, drewnianą stację pilotów morskich. Obok budynku znajdował się maszt sygnałowy, na którym podnoszono dzienne znaki sygnałowe (flagi, kule, trójkąty itp.), a w późniejszym okresie światła. Do obsługi tychże znaków, a także w celu udzielania pomocy kapitanom statków podczas wchodzenia do portów, powstała służba pilotowa.
O jeden pulower więcej Wspomnienie „Morza”. (...) Wróg Polski Ludowej starał się sparaliżować rozwój naszej młodej gospodarki morskiej. „Fachowcy” spod znaku Kwiatkowskiego lansowali opinię, że porty można odbudować tylko za cenę oddania do dyspozycji anglosasom magazynów i urządzeń, basenów portowych i samych portów. Walka z tymi wrogimi teoriami reakcyjnymi i elementami kapitalistycznymi rozpoczęta w roku 1946/47 została przeprowadzona zwycięsko. Zlikwidowano wrogą teorię o niemożności odbudowy portu gdańskiego i teorię o przeciwstawności interesów Gdańska interesom Gdyni. – fragmenty archiwalnych artykułów z miesięcznika „Morze”.
Odrodzenie po 1945 roku Pocztówka z morza. Szef KMW, wiceadmirał Jerzy Świrski, już w marcu 1941 roku w piśmie do ministra spraw zagranicznych postulował znaczne zwiększenie tonażu sił morskich i sformowanie po wojnie potrzebnego jej lotnictwa, w granicach potrzeb strategicznych państwa. W maju 1943 roku utworzono w ramach KMW Referat Planowania, który zajął się przygotowaniem opracowania dotyczącego rozwoju Marynarki Wojennej w okresie powojennym. W grudniu 1943 roku zespół oficerów pod kierunkiem kmdr. Karola Korytowskiego przekazał opracowanie do Sztabu Naczelnego Wodza.
Co się wydarzyło w polskiej gospodarce morskiej Archiwum morza. 10 maja 1980 r. Na terminalu kontenerowym w porcie gdyńskim odbył się pierwszy załadunek statku systemu lo-lo przy użyciu suwnic kontenerowych. Był to liniowiec PLO Profesor Ocioszyński, eksploatowany w serwisie dalekowschodnim, na który załadowano 69 kontenerów 20-stopowych i 5 kontenerów 40-stopowych, chłodniczych.
Bitwa różańca z półksiężycem Morze tajemnic. Nie było w dziejach świata armii, która wyruszając do boju nie wierzyłaby, że boskie moce są po jej stronie. I w czasach wojny trojańskiej, i współcześnie. I nic w tym dziwnego. Jeśli ludzie mają wziąć udział w walce, szczególnie takiej, z której nie wiadomo czy wyjdą cało, wolą wierzyć, że to oni mają rację. Zasada ta dotyczy także kampanii morskich. Najdobitniej udowadnia to bitwa pod Lepanto, do której doszło 7 października 1571 roku u zachodnich wybrzeży Grecji.
Palec samego chief engineera Morze opowiadań. Na tamtym statku, w tamtym rejsie szliśmy – pisze Andrzej Perepeczko - bagatela – z Gdyni do Kopenhagi aż pięć dni, w czasie których stawaliśmy w dryfie chyba sześć czy siedem razy. Na redzie Kopenhagi rzuciliśmy kotwicę, aby zabrać zapas części zamiennych do naszego cholernego silnika, który ujrzał światło dzienne w stoczni Burmeister i Wain właśnie w Kopenhadze, ale w latach bodajże poprzedzających wybuch… pierwszej wojny światowej.
Nowości wydawnicze Morze książek. W tym miesiącu polecamy: „„Zaczynam żeglować”, Krzysztofa Baranowskiego, „Singapur. Twierdza, której nie było”, Krzysztofa Kubiaka, „Okręty lotnicze I wojny światowej”, Macieja Franza, „Pancerni korsarze Kriegsmarine”, Rafała Mariusza Kaczmarka, E. B. Sledge’a „Piekło Pacyfiku”, „Przez piekło do Brestu. Twierdza”, Lothar-Günthera Buchheima oraz „Archwium Morskie Eugeniusza Kwiatkowskiego. W 90-lecie powrotu Polski nad Bałtyk’, w wyborze i opracowaniu Mariana M. Drozdowskiego, przy współpracy Piotra Dwojackiego.
Ma być lepiej Morze gospodarki. Raport na temat polskich portów po raz kolejny sporządziła Actia Forum, agencja public relations. Według jego autorów, ubiegły rok był trzecim z kolei, w którym spadały łączne obroty wszystkich dużych polskich portów morskich. O ile jednak w 2007 r. była to zmiana minimalna (poniżej jednego procenta), a w 2008 roku spadek sięgał 5,46 proc., to w roku ubiegłym aż 7,34 procent. Co, dodajmy, jest i tak niezłym wynikiem w stosunku do innych bałtyckich portów, w których ogółem przeładunki spadły od 20 do 25 procent.
Równia pochyła Morze gospodarki. Rok miniony był kolejnym, niezależnie od globalnego kryzysu, okresem dekoniunktury w polskim przemyśle okrętowym. Największa część spadku produkcji i zamówień, w ostatnich kilku latach, przypada na duże stocznie państwowe, w których wygaszano produkcję. Niepewna sytuacja wywołana trudnościami finansowymi naszych stoczni oraz interwencjami Komisji Europejskiej zatrzymały kontraktowanie nowych statków. W końcu, w połowie ubiegłego roku stocznie zamknięto.
A w „The Maritime Worker”:
Flota dla morskich wiatraków
Załoga pokładowa na promach morskich
Ubezpieczenia armatorskie casco cz. 9
Kształcenie na odległość
Wywiad z Piotrem Masnym - prezesem APMAR
Nowe dokumenty tożsamości dla marynarzy - aktualny stan ratyfikacji konwencji ILO 185