|

„Nasze MORZE”
nr 8/2009 - od 17 sierpnia w sprzedaży w salonach EMPiK, Ruch, Inmedio, Kolporter, sieci sprzedaży Garmond Press i Franpress
W numerze m.in.:
Stocznie na rozstajach Wydarzenia. Związkowcy nie czują się uspokojeni. Dariusz Adamski, przewodniczący Solidarności gdyńskiego zakładu powiedział nam, że nadal ma poważne wątpliwości co do samego inwestora, jak również profesjonalizmu pracowników ministerstwa. - Jak to możliwe, że wielomiesięczna procedura weryfikująca audyty finansowe i prawne, podpisane porozumienia, działanie określonych służb, są nic nie warte wobec listu jakiejś grupy osób? - pyta Adamski.
Fachowców i stoczni żal Wydarzenia. - Przykro mi, ale jestem zmuszony powtórzyć jeszcze raz to, na co niejednokrotnie wskazywałem w wystąpieniach przy okazji uroczystości odbioru statków. Sprawa stoczni polskich pokazuje, że Polska nie doczekała się, jak dotąd, sprawnych rządów i mądrych polityków. Oni, do spółki z biurokratami z Unii Europejskiej, zniszczyli przemysł okrętowy w Polsce – mówi Rami Ungar, armator, właściciel Ray Car Carriers Ltd., główny klient Stoczni Gdynia w jej ostatnich latach.
Wielka żeglarska feta Wydarzenia. Od 2 do 5 lipca w Gdyni gościło 105 żaglowców. Dla wielbicieli żagli, ale i niezbyt zainteresowanych tematem turystów i mieszkańców Trójmiasta była to niewątpliwa atrakcja. Największe zainteresowanie, jak we wszystkich portach, do których przybija, wzbudzał Sedov, największy na świecie żaglowiec szkolny. Zwiedzających nie odstraszało nawet to, iż za wejście na jego pokład trzeba było zapłacić 10 złotych (a za przybicie pieczątki - 2,50 zł).
Pod żaglami!!! Wydarzenia. Dostaję przydział do III wachty. Parada na redzie Gdyni wygląda imponująco, pełno żagli na wodzie, w tle dwie szare wieże prezentują się nawet nieźle. Praca przy linach – stawianie żagli, gordingi, gejtawy, brasowanie, w końcu statek płynie pod żaglami. Wiatr siada, w nocy dokuczliwa martwa fala, część załogi cierpi i wychyla się za burtę, szczęściem po zawietrznej. Minimalna prędkość pozwalająca na sterowanie, czyli ok. 1 -1,5 węzła.
Twierdza na próbę Wydarzenia. Pod koniec XV wieku drewniane budynki pierwszej strażnicy zostały zastąpione ceglanymi. W Wisłoujściu wybudowano wieżę, która pełniła funkcje nie tylko obronne, ale także latarni morskiej. Była to twierdza jak się patrzy! Rozległe fortyfikacje, które powstały po obu stronach Wisły spełniły pokładane w nich przez budowniczych nadzieje (a był wśród nich twórca słynnego zamku Hamleta w Danii). Przez kilka wieków skutecznie broniły dostępu obcych sił do Gdańska. Nigdy, nikomu, nie udało się jej zdobyć w bezpośrednim szturmie.
Co tam jest na górze? Rozmowy MORZA. Gdy człowiek widzi światło, czuje się bezpiecznie. Widząc błyskającą latarnię wie, że ktoś czuwa, myśli o nim. Dlatego uważam, że latarnie będą funkcjonowały jeszcze długo. Może nie zawsze będą z nich korzystali marynarze, ale pozostaną wdzięcznym obiektem do zwiedzania. Nie ma na świecie tendencji, żeby wyłączać latarnie morskie. Nie są natomiast budowane nowe – mówi kmdr Apoloniusz Łysejko, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Centralnego Muzeum Morskiego, hydrograf, wielbiciel i znawca latarni morskich
Chorzy na Odrę Wodne szlaki. Zaskoczyło mnie, że Odra na tym odcinku nie przypomina długiej na ponad 900 kilometrów, potężnej rzeki, którą przecież w rzeczywistości jest. Ze swoimi zalesionymi brzegami kojarzy mi się raczej z Nogatem. Przynajmniej na tym odcinku wydaje się być piękną, w miarę czystą (III klasa) rzeką, wokół której kwitnie życie. Nad naszymi głowami nieraz przelatywały czaple, w wodzie „rzucały się” ryby. Przy brzegach kwitną pola kaczeńców, a gdzieniegdzie da się nawet zauważyć bobry.
Prom do św. Mikołaja Morze podróży. Na początku czerwca fiński przewoźnik Finnlines, kontrolowany przez włoską grupę Grimaldi, uruchomił linię promową pomiędzy Gdynią i Helsinkami, a ściślej do oddalonego o 27 kilometrów od centrum miasta nowozbudowanego portu. Pływają na niej największe promy towarowo-pasażerskie (typu ro-pax) na świecie. Dzięki uprzejmości Finnlines mieliśmy okazję poznać jedną z takich jednostek - Finnstar - odbywając na jej pokładzie rejs do Helsinek i z powrotem.
Pływanie po szwajcarsku Morze podróży. Bourgnon postanowił udowodnić, że zamknięcie „wielkiej pętli”, jak o trasie dookoła świata mówią żeglarze, na jachcie motorowym, nie musi być ani o wiele droższe, ani mniej ekologiczne od tradycyjnego żeglowania. Do pomocy w realizacji zamierzenia zaprosił Francisa Lappa, którego spotkał w 2002 roku na trasie słynnego rajdu Paryż – Dakar. Lapp, 51-letni Francuz rodem z Alzacji, jest nie tylko miłośnikiem wyścigów samochodowych. Na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej założył stocznię, w której buduje luksusowe katamarany.
Woda w ładowni Morskie procesy. 3 sierpnia 1986 r. m/s Sopot wychodzi z Gdańska w kolejną podróż, tym razem do marokańskiego portu Casablanka. Ładunek statku stanowi szkło w skrzyniach. Od 27 grudnia 1985 r. kapitanem Sopotu jest 59-letni Marian Janicki, mający 40 lat praktyki morskiej, od 26 lat piastujący stanowisko dowódcy statków. Marian Janicki jest więc bez wątpienia kapitanem bardzo doświadczonym, cieszy się też doskonałą opinią u armatora. Nie ma na swoim koncie żadnego poważnego wypadku.
Intryga bez mydła! Morze historii. Działania, które miały miejsce w latach 1947-49, utrzymywane były w tajemnicy, ponieważ na mocy porozumienia zawartego przez Stalina z Churchillem, Grecja miała po wojnie pozostawać w strefie wpływów brytyjskich. Dlatego główny inspirator pomocy greckim partyzantom, Stalin i inni przywódcy tzw. bloku krajów demokracji ludowej (w skład którego do roku 1948 wchodziła jeszcze Jugosławia), solidarnie w tej pomocy uczestniczący, znaleźli się w trudnej sytuacji.
Życie na medal Morskie pasje. Kmdr Bogumił Filipek ma 73 lata. Mieszka w Gdyni. Jest lekarzem, absolwentem Akademii Medycznej w Gdańsku, pracującym emerytem - jak sam siebie określa. Na co dzień zatrudniony jest w Zakładzie Medycyny Morskiej i Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego w Gdyni-Oksywiu. Jest uznanym specjalistą medycyny morskiej, autorem kilkudziesięciu prac poświęconych tej dziedzinie (m.in. dotyczących broni chemicznej zatopionej w Bałtyku), doktorem z tytułu naukowego, od 1978 roku.
Stocznia, która porywa ogromem Wspomnienie „Morza”. (...) Sporo wody upłynęło od pamiętnej chwili, o której wspomina spawacz Moryl, zanim w Stoczni Gdańskiej położona została stępka pod pierwszy pełnomorski statek. Wrogie siły reakcji chwytały się wszelkich środków, aby uniemożliwić Polsce uruchomienie przemysłu okrętowego, aby uzależnić nasz kraj od obcego przemysłu. Walka z nimi pociągnęła za sobą ofiary. Gdy z rąk bandytów zginął PPR-owiec Henryk Dumała, jeszcze bardziej zwarły się szeregi stoczniowców, którzy mówili: „Sami będziemy statki budować”. (...) – fragmenty archiwalnych artykułów z miesięcznika „Morze”.
Pancernik pod książki Morskie skarby. Drewno ma kształt żaglowca pod pełnymi żaglami i jeszcze dzisiaj mogłoby stanowić ozdobę niejednego księgozbioru. U dołu przykuwa uwagę uczyniony po angielsku napis głoszący, że podpórka została zrobiona z drewna tekowego pochodzącego z pancernika Iron Duke, flagowego okrętu admirała Jellicoe w czasie bitwy jutlandzkiej w 1916 roku. Ten niewielki, jasnobrązowy kawałek drewna w przedziwny sposób związał ze sobą dwa wydarzenia z pierwszej i drugiej wojny światowej.
Dzieje CANT Z-506B Pocztówka z morza. Trasa przelotu prowadziła w korytarzu powietrznym przez Belgrad, Budapeszt i nad Słowacją. Lot odbywał się nad chmurami na wysokości około 2500 m, cały czas bez widoczności ziemi. Kpt. mar. pil. Roman Borowiec prowadził samolot blisko dużych rzek i jezior, ze względu na ewentualną możliwość przymusowego wodowania, gdyby awarii uległ nowy silnik. Nad terytorium Słowacji radiooperator usiłował nawiązać kontakt z radiostacją w Bratysławie i dopiero po kilku ponagleniach usłyszał w słuchawkach sygnały wywoławcze niemieckiej radiostacji, która nawiązując łączność z polską załogą, obiecała „prowadzić” samolot dalej.
Zdarzyło się w polskiej gospodarce morskiej Archiwum morza. 15 lat sierpnia 1989 r. Piotr Soyka, po wygraniu konkursu, zostaje dyrektorem naczelnym Gdańskiej Stoczni Remontowej im. Józefa Piłsudskiego(…). Dokonał całkowitej reorientacji rynkowej w kierunku zachodnich rynków armatorskich, stworzył od podstaw biura handlowe, wprowadził zasady nowoczesnego marketingu i jako jeden z pierwszych w Polsce rozpoczął budowę stoczniowej grupy kapitałowej w oparciu o outsourcing i akwizycję spółek. W tekście też inne ważne daty sprzed lat.
Miasto z morza i mitów Morze tajemnic. Powstanie Gdyni jawiło się współczesnym jako coś zdumiewającego. Oto z liczącej na początku lat dwudziestych, nieco ponad tysiąc mieszkańców, miejscowości letniskowej, w zaledwie kilkanaście lat, rozwinęło się miasto zamieszkałe przez 120 tysięcy ludzi. Zaś tutejszy port, wybudowany praktycznie od zera, stał się w tym czasie największym portem na Bałtyku. Nic zatem dziwnego, że ten niezwykle dynamiczny rozwój, bezprecedensowy w historii Polski, fascynował społeczeństwo II Rzeczypospolitej. Powoli kształtował się wizerunek niezwykłego miasta wielkich możliwości, polskiego Klondike zbudowanego przez rzutkich, przedsiębiorczych pionierów…
ŚRUBA Morze opowiadań. Sylwetkę nasz okręt miał rzeczywiście niezwykle rewolucyjną. Projektując dziób inżynier widocznie był nieco przemęczony (może był to poniedziałek), bo bez większego zastanowienia przyłożył do rysunku ekierkę i jedną prostą pionową kreską nakreślił dziób, który w efekcie stwarzał dość poważny opór rozcinanej wodzie, czy tym bardziej fali, którą statek brał beztrosko na pokład. Owa fala przewalała się przez duże dziobowe ładowanie, z impetem rozbijając się aż o nadbudówkę, co w zdecydowany sposób nie wzmagało prędkości. Andrzej Perepeczko snuje wspomnienia…
Odkrywanie historii Morze książek. Anonsujemy Mariusza Borowiaka „Żelazne rekiny Dönitza”, publikację Pracowni Historii Akademii Morskiej w Gdyni, pod redakcją prof. Jana Kazimierza Rawickiego „Marynarka Polska (1918-2008)”, „Akagi” vol. 2 Adama Jarskiego i Mirosława Skwiota oraz Marka Feltona „Rzeź na morzu. Zbrodnie Cesarskiej Marynarki Wojennej Japonii”.
Stary aktor i bezlitosny ocean Morze filmów. Rybak Santiago jest człowiekiem małomównym, realizującym się w działaniu. Prawie wszystko, co wiemy o jego myślach, uczuciach i pobudkach, wyczytujemy z mimiki, układu ciała, wyrazu oczu. W takiej roli konieczny jest aktor o bardzo charakterystycznym wyglądzie i doskonałym rzemiośle - cała gra, niemal niema, opiera się na niuansach. Zdefiniowany jest także wiek bohatera, to rola wymarzona dla gwiazdora w późnym wieku i takie były wybory realizatorów w obu fabularnych realizacjach arcydzieła Hemingwaya.
Rodzaje sankcji na przykładzie orzeczeń izb morskich (1) Morze prawa. Dzisiejszy odcinek jest początkiem serii, w której przytoczę opis kilku wypadków morskich zakończonych orzeczeniami izb morskich w zakresie ustalenia okoliczności, przyczyny i sankcji. Różnorodność orzeczeń przejawia się w różnym charakterze zdarzeń, jednak najczęściej mają one jeden mianownik – sankcje skierowane są w stronę kapitana, który zaniedbał swoich obowiązków, czy to przez działanie bezpośrednie czy pośrednie, np. przejawiające się w niewłaściwym nadzorze nad załogą.
Statki miłości Morze wakacji. Zupełnie nie wiadomo jak potoczyłoby się losy pasażerskiego przemysłu okrętowego, gdyby nie… telewizyjny serial „Love boat”. Autorzy tej filmowej fikcji, znanej u nas pod nazwą „Statek miłości”, pisząc scenariusz, nie przypuszczali zapewne, jak wielką odegra rolę w światowej gospodarce. Z perspektywy ostatnich lat trzeba docenić ich geniusz i to, jak dalece ta opera mydlana podziałała na wyobraźnię ludzi związanych z morzem, stając się inspiracją do stworzenia nie tylko nowego sektora turystyki, ale także nieznanej przedtem klasy jednostek pływających.
Trzeci gazowy Morze gospodarki. Orlen Gaz, spółka zależna PKN Orlen, zbudowała nowy terminal LPG w Szczecinie. W lipcu obsłużył swój pierwszy statek. Z pływającego pod singapurską banderą zbiornikowca Lady Martine, który przybył do nowego terminalu wieczorem, 20 czerwca, rozładowano 1,6 tys. ton propanu, dostarczonego z angielskiego portu Stanlow. Operacja przeładunku gazu ze statku do naziemnych zbiorników zajęła 15 godzin.
|